W Półmaratonie Śladami Bronka Malinowskiego wystartowałem już 2 raz. Znowu okazało się, że jest to jedna z najlepszych imprez biegowych (jak nie najlepsza) w jakich miałem przyjemność brać udział. Tam wszystko jest tak, jak być powinno: profesjonaliści zajmujący się organizacją (m. in. Mariusz Giżyński), bardzo dobre prowadzenie imprezy (Sebastian Dymek), charakterystyczna i wymagająca trasa śladami Bronka Malinowskiego, rewelacyjne miejsce na metę imprezy w Rulewie (połączone z festynem – bomba!), posiłek regeneracyjny jakiego nie widziałem nigdzie indziej (jogurty, kefiry, pączki, zupa pomidorowa, piwo), super nagrody, niepowtarzalny majówkowy klimat.

Czytaj dalej...

Prędzej czy później na  bikefitting trafia każdy triathlonista czy kolarz, który chociaż trochę bardziej wkręci się w swoje hobby – takie zdanie słyszałem już od dawna, od kiedy tylko dowiedziałem się co to jest bikefitting. Powiem szczerze, że pukałem się w czoło. Jak można dać komuś kilka stówek tylko za to, że powie mi jak mam siedzieć na rowerze? Strata pieniędzy i tyle!

Czytaj dalej...

Można uznać, że sezon startowy już się rozpoczął. Tak jak rok temu, postanowiłem pobiec w Półmaratonie Warszawskim. Zmieniona trasa wydawała się łatwiejsza niż podczas poprzedniej edycji biegu. Pomyślałem, że można powalczyć o życiówkę mimo nie najwyższej formy (mam nadzieję, że „gaz" przyjdzie w bardziej odpowiednim momencie).

Czytaj dalej...

Zaczęło się! Przygotowania do następnego sezonu ruszyły. Powróciłem do treningów pływackich u Moniki Smaruj („Smaruj na Trening” – polecam) oraz rowerowych. Dokładając do tego bieganie – mamy pełen obraz moich zimowych przygotowań. W tym roku mam zamiar zupełnie inaczej trenować. Postaram się powoli rozkręcać. Tak, by nie osiągnąć maksymalnej formy zbyt szybko. Później ten szczyt jest bardzo ciężko utrzymać, pojawiają się kłopoty, przemęczenie i kontuzje (wiem coś o tym).

Czytaj dalej...

15 Poznań Maraton 2014 – to był mój jedyny jesienny start w tym roku. Można sobie pomyśleć, że maraton to dla triathlonisty nic specjalnego, bo przecież sezon już się skończył a samo bieganie to jednak nie ta frajda. Dla mnie są to ważne zawody. Maraton stawiam na równi z najważniejszymi imprezami triathlonowymi. 42,195km - ten dystans, te liczby, po prostu magia! Fenomen maratonu zrozumie tylko ten, kto go ukończył.

Czytaj dalej...

Długo myślałem jak zacząć swój pierwszy wpis. Przede wszystkim chcę podziękować za możliwość pisania na platformie blogowej Radia Gdańsk. To dla mnie zaszczyt. Swoimi tekstami będę starał się pokazywać czytelnikom, jak pięknym sportem jest triathlon. Jak to się stało, że zostałem triathlonistą? Wszystko ma swój początek w 2012 roku, kiedy postanowiłem zadebiutować na dystansie 1/10 IM w Gdańsku.

Czytaj dalej...